Sycylia z podróży poślubnej: Podsumowanie
Pełna relacja z podróży poślubnej na Sycylię.
Trasa, tam i z powrotem
W podróż wyruszyliśmy praktycznie „w ciemno” planując jedynie trasę dojazdu do Sycylii i zostawiając sobie jednocześnie 3 różne opcje powrotu, w tym dwie częściowo promem (Palermo – Genua lub Palermo – Neapol). W ostatniej chwili zrezygnowaliśmy też z planowanego wcześniej odpoczynku po drodze na Sycylię, w Wenecji, na wypróbowanym przez nas campingu. Podjęliśmy taką decyzję głównie ze względu na pogodę – południe Włoch pod koniec października pod względem klimatycznym jest bez zarzutów, niestety nie można tego samego powiedzieć o północnej części tego kraju. Zrezygnowaliśmy również z planu odwiedzenia po drodze Rzymu. Mimo, że bardzo chcieliśmy wtedy tam pojechać, uznaliśmy to za mało rozsądne rozwiązanie, jak się okazało, słusznie. Zjazd z autostrady, dotarcie do centrum Rzymu, a następnie wyjechanie z niego, to zajęcie na kilka godzin. Bez noclegu na miejscu, lub w okolicy, nie ma to po prostu sensu. Rzym zwiedziliśmy i tak, oczywiście innym razem i o tym też kiedyś napiszę Dokładna trasa naszego przejazdu, razem z czasem jaki na to potrzebowaliśmy opisana jest tutaj: na Sycylię i z powrotem.
Koszty podróży
Nie mogąc sobie pozwolić na kosztowne noclegi przy autostradach zdecydowaliśmy pokonać całą trasę bez przystanków, nocując jedynie w samochodzie. Teoretycznie moglibyśmy zaszaleć i sobie po drodze odpocząć, ale woleliśmy zachować możliwie dużo funduszy do wydania na miejscu. Zadanie jak się okazuje wykonalne, jednak na dłuższą metę męczące, szczególnie z jednym kierowcą do dyspozycji.
Łącznie przejechaliśmy 5413 km i na paliwo wydaliśmy 202,29€ (879,27zł) + 338,80 kc (46,88 zł) + 189,52 zł (gaz kupiony w Polsce) + 126,43 zł (benzyna również w Polsce) co daje razem 1242,10 zł. Do tego wydaliśmy 409€ (1793,80 zł) na prom, dzięki któremu zaoszczędziliśmy sobie 1400 km jazdy płatnymi włoskimi autostradami, na które wydaliśmy w sumie niecałe 90€ (czyli koło 360zł). Ostatecznie sama podróż kosztowała nas więc 3426 zł i stanowiła nieco ponad połowę łącznych kosztów wyjazdu, pozwalając tym samym prawie idealnie zmieścić się w planowanym budżecie 6000zł. Bilet na prom mógłby być tańszy o około 100€ gdybyśmy nie szaleli z zewnętrzną kabiną niczym hotelowy apartament. Podane ceny są policzone wg. kursu euro z czasu naszego wyjazdu (2004 rok) wynoszącego około 4,34zł
Wyżywienie
Nierozsądnym jest zabieranie ze sobą ton jedzenia celem zaoszczędzenia paru groszy. Ceny we Włoskich marketach niewiele odbiegają od naszych i jeśli tylko jedzenie przygotowuje się we własnym zakresie, zapewnienie sobie wyżywienia nie będzie jakoś szczególnie kosztowne. Nie mówiąc już o tym, że jakość jedzenia dostępnego na miejscu jest na prawdę bez zarzutu i nawet zwykła, tania kiełbasa jest wykonanym z klasą przysmakiem. Warto też pamiętać, że szczególnie na południu, większość owoców takich jak banany, arbuzy, winogrona i pomarańcze bywają zwyczajnie tańsze niż u nas. Warto też przygotować sobie przed podróżą kilka gotowych przepisów, które będzie można przygotować samemu w dostępnych na miejscu warunkach. Na prawdę warto, gdyż wiele specjałów, które u nas są trudno dostępne bądź po prostu drogie, tam stanowią składnik codziennej diety.
Należy unikać robienia zwykłych zakupów na stacjach benzynowych czy w małych sklepikach w centrach miast. Za puszkę coli kupioną w normalnym sklepie płacimy 0,50€, a na tą samą puszkę kupioną na stacji benzynowej trzeba wydać nawet 1,50€. W przypadku kupowania jedzenia obowiązuje prosta zasada – im bardziej podstawowe składniki kupujemy tym jest taniej, i tak, za zwykłą mozarellę 250g płacimy raptem 0,69€ (ponad połowę taniej niż w Polsce!), ale już za gotowy serowy sos do spaghetti w kartoniku aż 2€. Skorupiaki są jednym z najtańszych produktów, bo za siatkę cozze (około 1kg) płacimy 2€, na siatkę mniejszych vongole (prawie 2kg) trzeba wydać już 5€.
Picie
Wino to podstawowy trunek i jest prawdziwym ewenementem. Normalne korkowane butelki wina można dostać już od 1,40€ – jest to najczęściej lokalne, świeże wino, które wbrew pozorom jest bardzo smaczne. Oczywiście trafiają się i sikacze nie do wypicia, ale napis „Indicazione geografica tipica” na etykiecie zazwyczaj jest dobrą wizytówką Sycilijskich trunków. Jeśli planuje się dużo gotowania, a ilość miejsca w samochodzie nie stanowi problemu, można kupować 5 litrowe butle z winem. Cena za litr to zazwyczaj około 0,50€. Czasami można trafić na wino sprzedawane na litry, z kranika, ale to już historia na osobną stronę . Należy też pamiętać, że oprócz wina, bardzo często będzie się kupować wodę. Słońca tam nie brakuje, a odwodnienie to bardzo groźna sprawa. Na szczęście 1,5l wody mineralnej kosztuje od 0,20€ do 0,50€. Przyzwoitą wodę dostaniemy zazwyczaj w cenie 0,30€.
Na miejscu
Ceny gotowego jedzenia są wprost proporcjonalne do ilości turystów na metr kwadratowy powierzchni otaczającej lokal. Za lekką kolację dla dwóch osób w Autogrillu przy stacji benzynowej płacimy od 7€ do 12€, ale już na jedną niedużą pizzę w centrum Palermo musimy wydać 15€. Warto też wyszukiwać miejsca położone na uboczu – tam najczęściej ceny są dużo niższe, a jedzenie nawet smaczniejsze, niestety znalezienie wolnego stolika graniczy z cudem, gdyż są to lokale gdzie jadają miejscowi.
Na szczególną uwagę zasługują też gelati, czyli włoskie lody. W zasadzie próżno szukać tutaj gotowych, zunifikowanych przez Algidę czy Schoelera smaków. Prawie każda lodziarnia sprzedaje własnoręcznie przygotowywane specjały, więc praktycznie nie ma szansy by trafić na dwie tak samo smakujące porcje. Można nawet powiedzieć, że lody są tutaj sztuką samą w sobie – wybór jest powalający, a jakość niezrównana. Mimo, że ceny za gałkę sięgają aż 2,50€ to w tej cenie dostajemy porcję, która nieraz bywa rozmiarów trzech tradycyjnych Polskich gałek. Na dodatek bardzo często jest tak, że za daną cenę, np. 2,00€ możemy wybrać dowolną ilość smaków, która zmieści się w standardowym wafelku. Jeśli natomiast nie możemy się zdecydować na wybór konkretnego smaku, nic nie szkodzi. Uczynni sprzedawcy sami z chęcią coś zaproponują i dadzą spróbować najlepsze ze swoich przysmaków.
Komunikacja
Jeśli liczysz na to, że dogadasz się z Włochami po angielsku, to przestań. Poza campingami i hotelami rzadko się zdarza, żeby udało się porozumieć w tym języku. Nawet jeśli jakimś cudem się to uda, to będzie i tak trudno z powodu fatalnego akcentu . Zatem podstawowy element wyposażenia na włoskie wakacje to rozmówki Polsko-Włoskie i jakiś kieszonkowy słownik. Na szczęście Włoski to bardzo łatwy język i szybko chwyta się podstawowe zwroty. Problemem może być jednak różnorodność dialektów, gdyż nawet sami włosi nie potrafią się między sobą dogadać, jeśli jeden pochodzi z południa, a drugi z północy kraju
chętnie bym ten Włoski
chętnie bym ten Włoski Poradnik przeczytał niedługo się do Italii wybieram, to by się przydał, bo fajnie piszesz.
poradnik się pisze, ale nie
poradnik się pisze, ale nie wiem czy zdążę przed moimi wakacjami
tym razem czeka nas Toskania.
no i nie mogę też zapominać o moim opowiadaniu, które ostatnio trochę ucierpiało z powodu natłoku zajęć
witam miło poczytać jak ktoś
witam
miło poczytać jak ktoś z torunia wybrał się na sycylie . właśnie już dziś mam zarezerwowane 2 tygodnie na sycyli [ AVOLA] I również jestem z torunia . tak więc dużo mi pomógł wasz opis .
dziękuję
jedziemy tera- w lipcu 2011, wasze rady i opis wyjazdu są rewelacuje, pozdrawiamy…
Dodaj nowy komentarz