O tym jak (chętnie) kupujemy goowno od google

Wprawdzie informacja, do której się odnoszę nie jest nowa, bo pochodzi z kwietnia, to jednak idealnie wpasowała mi się w nastrój oraz ten gówniany temat i wprost nie mogłem się powstrzymać. Chodzi mianowicie o kontrakt na mocy, którego Google miało stworzyć w Polsce około 270 miejsc pracy. Można by wręcz podskoczyć z wrażenia… gdyby nie fakt, że ta przyjemność ma kosztować skarb państwa (czyli tak na prawdę nas) 3 160 000 zł!

Dokładnie tak. Za to, że wielkie G. zatrudni u nas kilku ludzi (w końcu w skali światowej nie jest to dużo), firma dostanie niebagatelną dotację w wysokości ponad 3 mln zł. Wiadomo, z gospodarką USA teraz nie najlepiej, więc trzeba nieszczęśnikom jakoś pomóc. Ale przyjrzyjmy się bliżej tej umowie. Po pierwsze, informacja prasowa nie jest do końca jasna, gdyż nie precyzuje, czy Google zatrudni kolejne 270 osób, czy będzie to suma wszystkich zatrudnionych przez tą firmę ludzi na terenie Polski. Warto pamiętać, że już w chwili pojawienia się tej informacji Google zatrudniało w naszym kraju kilkadziesiąt osób. Biorąc pod uwagę fakt, że informacje prasowe, jak to informacje prasowe są również formą reklamy, gdzie duże liczby brzmią dobrze, więc warto by były one jak największe. Przyjmijmy więc, że nowych miejsc pracy będzie 220, a nie 270 (zakładamy, że podana liczba zatrudnionych, to wartość łączna, razem z istniejącymi już miejscami pracy).

Kalkulator w wersji Naukowej. Tylko z Microsoft® Windows® Professional TM

Kalkulator w wersji Naukowej.
Tylko z Microsoft® Windows® Professional TM

Dokonując prostej operacji matematycznej, polegającej na podzieleniu kwoty dofinansowania, przez liczbę nowych miejsc pracy, otrzymujemy ciekawy wynik. 14 363,64 zł - tyle skarb państwa zapłaci za każde utworzone przez google miejsce pracy. Zwróćcie uwagę na fakt, że nie ma tu miejsca na pomyłkę, ponieważ dla pewności użyłem kalkulatora! Co więcej, jako że kwota ta wydała mi się astronomiczna, na wszelki wypadek sprawdziłem ją w google  . Ale żarty na bok. Zachowajmy trochę powagi, w końcu mowa jest o naszych pieniądzach!

Dlaczego jest to dużo? Jeśli ktoś ma swoją firmę i starał się o dofinansowanie z Urzędu Pracy dla nowych miejsc pracy, to zapewne wie, że różowo nie jest. Powiem wprost - w mojej firmie utworzyliśmy, siedem miejsc pracy. Łączna kwota dofinansowania jaką udało nam się uzyskać to, o ile dobrze kojarzę, około 10 000 zł. Jak łatwo wyliczyć (ponownie z użyciem kalkulatora) to raptem 10% tego co dostało google. Firm podobnych do naszej, czyli tak naprawdę mikrofirm, jest całe mnóstwo - w zasadzie to główny motor napędowy naszej aktualnej, a co najważniejsze dobrej kondycji gospodarczej. Wszystkie ze 100% kapitałem Polskim. Wszystkie rodzime, płacące podatki w Polsce (o tym, że takie google zapłaci jakiś podatek w naszym kraju możemy pewnie co najwyżej pomarzyć).

Pytanie jest więc następujące: dlaczego za te pieniądze nie dofinansować polskich przedsiębiorców? Polskich twórców nowych technologii, nawet jeśli tak na prawdę tylko powielają cudze pomysły - vide Nasza Klasa? Przynajmniej byłoby to coś tworzonego przez nas i dla nas, a najlepiej dla całego świata. Gdzie ten nasz dumny patriotyzm - czyżbyśmy tylko szczekać o nim potrafili? O tym, że w naszym pięknym kraju ciężko jest z finansowaniem internetowych startupów, można przekonać się oglądając i czytając komentarze na antywebie. Dlaczego więc, zamiast utworzyć fundusz dla ludzi zdolnych i wspierać ich rozwój, pakuje się kasę w korporację, która i bez tego odnotowuje miliardy dolarów zysku?! Czy Polski Skype, albo Polski Facebook to marzenia zbyt śmiałe by zmieściły się do główek zarządzających naszymi pieniędzmi?

nie kumasz

nic, to nie chodzi o te kilka miejsc ale o przyciagniecie do Polski potentata, jak by Ci to wytlumaczyc?… moze tak, podrywasz laske zeby ja przeleciec i wciskasz jej kity o jej urodzie itp, takie bzdury z ksiezyca, ale w koncowym rozrachunku Ci sie to oplaca bo ją zaliczysz. Nie szkaluj firmy bo ona moze Cię pyknąć na taka kase ze sprzedasz dom… mysl czlowieczku

No właśnie myślę i nie widzę

No właśnie myślę i nie widzę nic co można by w ten sposób zyskać. To nie jest żadna inwestycja, która tu zostanie - po prostu firma będzie miała biuro zatrudniające ludzi. nic więcej. w każdej chwili będzie mogła wynieść się gdzie indziej, bo nic nie będzie jej tu trzymać. z tego co wyczytałem mają pracować nad rozwojem swojej przeglądarki, zatem nic nie wyprodukują, nie sprzedadzą i nie wygenerują zysku. słowem nie zapłacą u nas podatków. gdzie więc dla nas zysk? i jakie szkalowanie? przepraszam bardzo, pokaż gdzie ja ich szkaluję? jeśli chodzi o ten wpis to raczej chodzi mi o nieudolność zarządzania naszymi funduszami. po google jeżdżę w innym wpisie  

ja wiem, że ładnie to brzmi, taki farmazon, że google naszym partnerem. ale ty mi pokaż realne korzyści z tego płynące, a nie analogię do wyrywania laski  

Dodaj nowy komentarz

Zawartość tego pola nigdy nie zostanie udostępniona publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Niestety spamerzy za wszelką cenę starają się zrobić z sieci jeden wielki śmietnik. To powinno ich trochę zniechęcić.
Image CAPTCHA
Przepisz tekst widoczny na obrazku.