Nietypowy test banków: Część czwarta

Na tapecie był już BRE Bank i Kredyt Bank, ostatnio pisałem o Invest Banku, Fortis Banku i moim ulubieńcu – Banku Pocztowym. No prawie ulubieńcu bo ostatnio przebił go BOŚ. Ale o nim potem. Na razie będzie o Deutsche Banku, Banku Zachodnim WBK i Banku BPH. Zapraszam do lektury.

W Deutsche Banku jak zwykle zaczynam od infolinii. Zgłasza się jakaś mało zorientowana pani, trochę dukająca i jakby nieśmiała. Pytam o db Collect ale oczywiście nie może mi „pomóc” (Po jaką cholerę w takim razie na stronie z ofertą widnieje numer telefonu na infolinię?). Nie potrafi również się zdecydować czy to ja mam zadzwonić do oddziału, czy może ona ma wziąć ode mnie numer telefonu i przekazać go zorientowanemu w temacie konsultantowi. Zdecydowałem za nią i czekam na odpowiedź… Trzy dni czekam i nic. Czas więc zadzwonić do lokalnego oddziału. Gdyby nie moja determinacja bank już w tym momencie straciłby klienta.

O dziwo szybko trafiam do osoby, która przynajmniej wie o jaką usługę mi chodzi, niestety muszę poczekać dwie godziny, aż doradca do mnie oddzwoni, ponieważ „zaraz ma spotkanie” (albo po prostu potrzebuje czasu na zebranie informacji). No i nie oddzwonił. Po pięciu godzinach próbuję szczęścia jeszcze raz (jest piątek i na prawdę chcę już zamknąć ten temat)… tym razem w oddziale banku nikt nie podnosi słuchawki. Po kilku minutach wiszenia na linii w końcu dobijam się do konsultanta, który miał się ze mną kontaktować. Niestety konkretów brak. Nadal nie znam cen ani warunków korzystania z usługi db Collect. Konsultant obiecał przedstawić ofertę w poniedziałek (dzisiaj jest piątek). Będzie to łącznie 6 dni na uzyskanie informacji – podobnie jak w przypadku BRE Banku (z tym że tam czekałem aż człowiek wróci z urlopu).

Po chwili jednak pan Tomasz Rydlewski zaskakuje mnie już bardziej pozytywnie oddzwaniając z informacjami na temat kosztów. Oferowana cena, to 0,40zł za przyjęcie przelewu i będzie obowiązywać przy 100 wchodzących płatnościach miesięcznie. Przy mniejszej liczbie może skoczyć nawet do 0,80zł. Mimo to oferta wygląda dość atrakcyjnie, bo prowadzenie rachunku kosztuje około 40zł i nie ma żadnych opłat minimalnych. W poniedziałek zadzwoniła do mnie pani Renata Grzechnik zajmująca się usługą identyfikacji płatności w Deutsche Banku. Krótka rzeczowa rozmowa i już wszystko wiem. Obiecała przesłać przykładowy plik z raportem o wpływach (raporty generowane są automatycznie raz dziennie o 17:50 lub na życzenie klienta 3 razy dziennie, po każdej sesji). Po dwóch godzinach przyszedł e-mail ze specyfikacją. Wszystko jest dokładnie opisane, jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że banki nie potrafią robić rzeczy prostych – format pliku z raportem to jakaś totalna kaszana, a przecież wystarczyłby zwykły CSV.

Bank Zachodni WBK – w ich przypadku ofertę na stronie banku znajduję nie poprzez ich stronę, a przypadkiem, poprzez google. Prawdę mówiąc nie wiem czy ktokolwiek jest w stanie cokolwiek znaleźć na stronie internetowej Banku Zachodniego WBK. Straszy przedpotopowy layout, chaos niczym z bloga szalonej nastolatki i kompletny brak informacji na temat kontaktu (karygodne). Nie znalazłem żadnej infolinii ani nawet listy oddziałów! Zmuszony jestem zadzwonić pod poznański numer telefonu znaleziony gdzieś na tej szpetnej stronie… i dłuuuugo czekać na połączenie, bo „wszyscy doradcy są zajęci” (no i nic w tym dziwnego jak cała polska musi dzwonić do tego pieprzonego poznania, bo bank ukrywa listę swoich oddziałów). 4 minuty czekania tylko po to, żeby dowiedzieć się, że pod numerem telefonu podanym na stronie Banku nie uzyskam informacji na temat Elektronicznej Identyfikacji Należności. Dostaję nowy kontakt: Sylwia Kolińska 061 856 48 59. Niestety pani Sylwia ma chyba przerwę na kawę i nikt za za nią nie podnosi słuchawki. W końcu w akcie desperacji zaczynam dokładnie przyglądać się tej ohydnej stronie internetowej i czytać każdy cholerny link po lewej i prawej stronie. Jest! W połowie strony, gdy jestem już gotowy się poddać, znajduję wypisane maczkiem hasło „Placówki”, wciśnięte zaraz obok „Licytacji komorniczych” i „Wyprzedaży pojazdów” (to jest w końcu bank czy hipermarket?).

Wybrałem najbliższy mi oddział w Toruniu… niestety pani, która odebrała telefon kompletnie nie wiedziała o co ją pytam. Mimo moich wyczerpujących wyjaśnień nie potrafiła skojarzyć o jaką usługę chodzi. Obiecała jednak zasięgnąć informacji i oddzwonić. Gdy po dość krótkim czasie oczekiwania słyszę ją w telefonie ponownie, mam okazje dowiedzieć się, że minimum to 1000 wchodzących przelewów. Są jednak ewentualne wyjątki dla mniejszych ilości jednak wtedy jest wyższa opłata jednostkowa za każdy przelew (cena dla mniejszej liczby przelewów to 0,40zł). Koszt prowadzenia samego rachunku to 50zł. Więcej szczegółów uzyskam gdy skontaktuje się ze mną specjalista od tego typu usług – znowu więc czekam na telefon.

Dzwoni Pani Magdalena Rożek. Raporty o wpłatach można otrzymywać e-mailem. W końcu konkretna i rzeczowa rozmowa. Niestety jeśli zdecydowałbym się na Bank Zachodni musiałbym uzbroić się w cierpliwość – cała procedura trwa aż 14 dni. E-mailem mam otrzymać przykładowy raport płatności i algorytm generowania numerów rachunków. Zamiast przykładowego pliku z raportem dostaję samą jego specyfikację, a zamiast algorytmu generowania numerów rachunków dostaję algorytm sprawdzania sumy kontrolnej dla raportu. Oczywiście to drobiazg, ale najwyraźniej albo Pani Magdalena jest nieźle zakręcona, albo sama nie wie co wysyła klientom.

Pora na ostatni w dzisiejszym odcinku Bank BPH. Pierwszy telefon na infolinię z pytaniem o usługę TransCollect - Masowe Przetwarzanie Płatności (znowu bezsensownie długa nazwa) i miłe zaskoczenie – konsultantka dobrze wie o jaką usługę pytam… Niestety szybko sprowadza mnie na ziemię: „nie mogę udzielić Panu żadnych informacji”. Moje dane kontaktowe zostały przekazane do odpowiedniego przedstawiciela banku.

Specjalista oddzwonił drugiego dnia. Opłata miesięczna za usługę to 100zł abonamentu + prowadzenie konta (kolejne 50zł). Handlowiec nie chciał podać opłaty za przyjęcie przelewu bo, jak twierdził, musi się najpierw skonsultować aby przygotować ofertę w oparciu o deklarowane przeze mnie ilości przelewów i ich kwoty. Po dłuższych naciskach przyznał że maksymalna kwota za przyjęcie płatności to 0,50zł. Powiedziałem mu, że oferta BPH na tle innych wygląda bardzo blado (najwyższy abonament i najwyższa opłata za przyjęcie przelewu) – handlowiec obiecał następnego dnia przedstawić lepszą ofertę, co zgodnie z obietnicą uczynił. Niestety szału nie ma, ale jest lepiej. Zaproponowano mi dwie wersje z progami. Pierwsza: abonament 60zł, wpłata 0,40zł (powyżej 100 wpłat: 0,30zł). Druga: abonament 80zł, wpłata 0,30zł (powyżej 100 wpłat: 0,18zł).

To i tak drogo, więc dałem już sobie spokój z drążeniem tematu w kwestiach technicznych związanych ze sposobem raportowania wpłat. Dla dociekliwych wskazówka wyciągnięta z bełkotu na stronie banku BPH:

[…] Bank uzna rachunek bieżący Klienta wpływami od płatników i przetworzy otrzymane płatności w sposób, który umożliwi ich wczytanie do systemu finansowo-księgowego, a następnie automatyczne rozksięgowanie na indywidualne konta analityczne poszczególnych płatników. […]

Prawda, że piękne zdanie? Jego głęboko ukryty sens sugeruje, że Bank BPH potrafi raportować wpłaty w sposób nadający się do importu do systemu finansowo-księgowego. Niestety nie wynika z tego, czy istnieje możliwość automatycznego przesyłania takich raportów do klienta. Następujący dalej zlepek słów udających zdanie złożone, również niewiele wnosi:

[…] Informacje o przetworzonych płatnościach z danego dnia zostaną zebrane w elektronicznym pliku wynikowym, Bank udostępnia poprzez bezpośrednie, bezpieczne połączenie z serwerem bankowym lub system bankowości internetowej BusinessNet.

Pingback

[...] z rozmów z niemal wszystkimi bankami z mojej parszywej trzynastki. W części czwartej pisałem o Deutsche Banku, Banku Zachodnim WBK i Banku BPH, tym razem został mi już tylko Citi Handlowy, Bank Ochrony Środowiska i Bank Gospodarki [...]

nierównowaga

Banki jak banki - swoje robią, czasem bez sensu, czasem z sensem.

Jednak - jak to jest, że powołujesz się na PRAWO AUTORSKIE, w zakresie ochrony tekstów które jako autor publikujesz, gdy jednoczesnie w ogóle nie szanujesz PRAWA DO OCHRONY DANYCH OSOBOWYCH osób, których imionami i nazwiskami posługujesz się prawdopodobnie bez ich zgody, w wypełnionych wulgaryzmami tekstach? (bo wiątpię, by wiedziały co napisałeś)

Wybiórcza praworządność?

Czy to przypadkiem nie jest już paranoja?

Czy mógłbyś wskazać w którym miejscu pojawiają się "wulgaryzmy" w kontekście osób - pracowników banków? Nota bene pracowników, którzy z racji wykonywanej przez siebie pracy tak czy inaczej nie są anonimowi. W jaki sposób według ciebie naruszam ich prawo do ochrony danych osobowych? Publikuję ich adresy zamieszkania? A może prywatne adresy e-mail lub prywatne numery telefonów?

Czy pisząc o tym, że Pani Mariola z Banku Pocztowego wykazała się zrozumieniem i pomogła w sprawie, która kompletniej jej nie dotyczyła, naruszam jej prawa? A może robię to wymieniając osobę Pana Tomasza, który w moim oddziale Deutsche Banku zajmuje się właśnie tymi sprawami? Czy pisząc o tym że "zaskakuje mnie już bardziej pozytywnie oddzwaniając z informacjami na temat kosztów" wyrządzam mu krzywdę? A może podanie tutaj firmowego numeru telefonu Pani Sylwii z WBK, uzyskanego na publicznie dostępnej infolinii banku, narusza w jakiś sposób jej prawa?

Czy to przypadkiem nie jest już paranoja?

imiona, nazwiska, numery telefonów

Skoro publikowanie imion, nazwisk oraz numerów telefonów które nie są prywatnymi nie narusza w twojej ocenie prawa o ochronie danych osobowych to nie będziesz też z pewnością miał nic przeciwko ujawnieniu swojego imienia, nazwiska no i numeru telefonu (nie prywatnego ale np do biura)?

W końcu jesteś autorem tekstu więc możesz to świadomie zrobić.

Wystarczy odwagi?

Kto potrafi kopać...

Kto potrafi kopać w sieci ten sobie wykopie o mnie co trzeba. Imię i e-mail masz podany na blogu. Telefon do biurowy też łatwo znajdziesz podążając za linkiem do mojej firmy, który nie raz publikowałem w różnych miejscach. Jak dobrze pokopiesz to zobaczysz mnie nawet podczas wizyty w TVN. A jak jesteś leniwy - napisz do mnie maila (byle sensownego). Zawsze na nie odpowiadam podpisując się imieniem i nazwiskiem.

Jesteś którąś z tych osób, które wymieniłem na blogu? Napisz wprost, że tak i że Tobie to przeszkadza, a ocenzuruję Twoje nazwisko i po krzyku. Nie mam powodu się nad nikim osobiście się znęcać. Jak jesteś takim obrońcą uciśnionych - zadzwoń do tych osób i mnie podkabluj, że w tak ordynarny sposób naruszam ich prawo do prywatności. Jeśli któraś z nich się zgłosi z zastrzeżeniami chętnie z nią na ten temat porozmawiam.

BZWBK

http://indywidualni.bzwbk.pl/kontakt/wyszukiwarka-placowek-i-bankomatow/… - KLIKNIJ NA NAZWĘ ODDZIAŁU A WYŚWIETLI SIĘ TOBIE NA MAPCE NR TELEFONU I GODZINY OTWARCIA.
POZDRAWIAM.

hasło „Placówki” wciśnięte zaraz obok „Licytacji komorniczych”

Cytat z mojego tekstu:
W połowie strony, gdy jestem już gotowy się poddać znajduję wypisane maczkiem hasło „Placówki” wciśnięte zaraz obok „Licytacji komorniczych” i „Wyprzedaży pojazdów”

Tak więc znalazłem, ale jak widać z trudem. Teraz weź pod uwagę Radku, to że jestem dość biegły w „obsłudze” internetu   Zresztą, ja jak ja, ale Bank chyba stać na to żeby przeprowadzić testy usability i przygotować stronę internetową, która zamiast straszyć – zachęci klientów do kontaktu?

A tak na marginesie – podajesz link zaczynający się od "indywidualni" - czy to jest na pewno dobre miejsce, w którym powinny szukać kontaktu firmy?   Kompetencje osoby, która odebrała mój telefon świadczą o tym, że nie specjalnie. Prawdę mówiąc gdybym miał oceniać Bank WBK tylko na podstawie jego strony dla firm i tego jak wyglądał kontakt telefoniczny – nigdy bym się nie zdecydował na skorzystanie z jego oferty. Nikomu również bym jej nie polecił.

Pingback

[...] i profesjonalne podejście do klienta. Gdyby jeszcze tylko dotarcie do kompetentnej osoby nie było tak trudne. Każdy z innych banków oferował wszystkiego po trochu ale żaden wszystkiego na [...]

BZ WBK ODDZIAŁY

Hej Filip! Wiem, że mam spóźniony refleks z tą odpowiedzią ale zapomniałem zajrzeć tutaj wcześniej - na Twój blog trafiłem kiedyś przypadkiem i zaciekawił mnie wątek dotyczący Banków i opisywanych przez Ciebie przygód dotyczących zdobywania informacji na temat interesującej Ciebie usługi. Nie miałem czasu przeczytać dokładnie wszystkiego ze względu na obszerność Twoich refleksji, ale jak tylko będę dysponował większą ilością czasu to na pewno przeczytam całość. Podałem Tobie tego linka bo zaintrygował mnie fakt, że miałeś trudności ze znalezieniem listy oddziałów w BZ WBK. Sam miałem kiedyś taką sytuację, że zainteresował mnie pewien produkt w tym Banku i znalezienie listy oddziałów tego Banku zajęło mi kilka sekund - co nie oznacza, że chcę bronić w jakiś sposób ten Bank czy go usprawiedliwiać… chciałem po prostu Tobie pomóc. To że znasz się na obsłudze Internetu - w to nie wątpię - i wiem, że na pewno mógłbym się od Ciebie duuuuużo w tym temacie nauczyć… i właśnie to mnie tym bardziej zaintrygowało, że tą listę tak trudno było znaleźć… a wystarczy wpisać hasło "bz wbk" w google i kliknąć w link "znajdź oddział"…. Ok. zostawmy już ten temat - lista została znaleziona i to jest najważniejsze….
Tak przy okazji to uważam, że to co tu opisujesz to jest to super materiał edukacyjny dla każdego Banku (nawet tych nie wymienionych przez Ciebie) szczególnie dla osób koordynujących komunikację z klientem. Można by też zrobić z tego odcinek programu "Dzwonię do Pani, Pana w bardzo nietypowej sprawie" prowadzonego przez Janusza Weissa w Radiu Zet  
Może będziemy mieli kiedyś okazję pogadać na ten temat jak się kiedyś spotkamy na piwku… Pozdrawiam Ciebie serdecznie - Radek S.

Hehe, mam db collect, ale

Hehe, mam db collect, ale jest obsługiwany przez Db Polska, a nie Db Pbc, pewnie dlatego nie mogli Ci pomóc. Następnym razem znajdź odpowiedni numer - minutka w Google nic nie kosztuje  

Niby racja, ale...

Na stronie z ofertą na db Collect jest podany numer telefonu na infolinię. Gdzie w takim razie Twoim zdaniem powinien zadzwonić nowy klient, jeśli nie tam?

Poza tym, DB Polska, czy DB PBC?! WTF? Nowy klient, kompletnie nie orientujący się w strukturze i ofercie banku, nie ma na ten temat zielonego pojęcia. To trochę tak jak byś chciał swojej babci przedyktować przez telefon nazwę banku „Pekao”.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość tego pola nigdy nie zostanie udostępniona publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Niestety spamerzy za wszelką cenę starają się zrobić z sieci jeden wielki śmietnik. To powinno ich trochę zniechęcić.
Image CAPTCHA
Przepisz tekst widoczny na obrazku.