Duże melony
Przeglądałem sobie dzisiaj statystyki odwiedzin dla kilku stron, które mam pod kontrolą, w tym oczywiście informacje na temat swojego blogu. Duże melony! Od dziś to chyba stanie się moje ulubione słowo kluczowe i zarazem symbol nieudolności współczesnych mechanizmów indeksowania sieci.
Kiedyś we wpisie zatytułowanym „Czy ta wyszukiwarka na pewno dobrze działa?” pisałem na temat dziwacznego doboru wyników wyszukiwania przez google. Wspomniałem tam o niefortunnych rezultatach jakie prezentuje ten moloch, gdy zwykły ogrodnik amator próbuje dowiedzieć się czegoś na temat dużych melonów. Melon natomiast, jak wiemy, to oczywiście popularna roślina, bardzo smaczna, szczególnie gdy poda się ją z wyśmienitą włoską szynką.
Najwyraźniej google uznał, że mój blog to miejsce, gdzie można znaleźć istotne informacje na temat dużych melonów. Dzisiaj zauważyłem, że według danych z google webmaster tools, na hasło duże melony jestem na 10 1 stronie wyników wyszukiwania! Jeszcze raz gdzieś wspomnę o dużych melonach i ta wspaniała wyszukiwarka wywinduje mnie na 1 pozycję. Zapewne gdybym jeszcze dorzucił tu i ówdzie słowo sex (a najlepiej również i seks, przecież w końcu Polacy nie gęsi…), to klikalność pewnie byłaby jeszcze większa. Wtedy zostanie mi już tylko sprzedać domenę pornobiznesowi, bo nie sądzę, żeby branża rolniczo-spożywcza była nią zainteresowana .
Moje duże melony odnoszą sukces
W raptem dwa tygodnie moja strona dostała niezłego kopa. Na frazę duże melony oraz jej wariant bez polskich liter duze melony awansowałem na trzecią stronę wyników google. Żeby było śmieszniej, mój blog jest chyba jedyną stroną z pierwszej trzydziestki, która nie odnosi się do piersi czy seksu w sposób bezpośredni.
Eksperyment trwa
Zgadzam się! to jest jakieś
Zgadzam się! to jest jakieś nieporozumienie. Aktualnie twoja strona jest na trzecim miejscu na słowo kluczowe "melony" i na czwartym na słowo "duże melony". To jest jakiś absurd, który pokazuje jak fatalnie działa ten cały wychwalany google. Przecież pod względem merytorycznym (bez urazy) akurat ta strona jest kompletnie bezwartościowa, a mimo to znajduje się na tak wysokiej pozycji. Śmiech na sali, a dla ciebie brawa za pokazanie tego absurdu.
ps. trafiłem tu przypadkwo z google - szukając melonów
Jakieś statsy
A może pokarzesz nam jakieś statsy np. z goole webmaster tools?
Pierwsza dziesiątka
Według Google Webmaster Tools od kilku miesięcy ta podstrona dzielnie się trzyma w pierwszej dziesiątce dla słów "duże melony" i "duze melony". Był nawet okres kiedy brylowałem w pierwszej trójce. A towarzystwo - no cóż jest bardzo monotematyczne i na pewno nie są to strony o tych przepysznych owocach
Pingback
[...] wiem czy nie mam szczęścia do Google (bestia pewnie wyczuwa moje nienajlepsze nastawienie) czy może po prostu nie wiedziałem jak szukać. W każdym bądź razie pierwszy wynik [...]
"mój blog jest chyba jedyną
"mój blog jest chyba jedyną stroną z pierwszej trzydziestki, która nie odnosi się do piersi"
Jak to nie odnosi? Przecież masz silicon w nazwie
siliconmind.eu a nie silicontits.eu
Jak to nie odnosi? Przecież masz silicon w nazwie
Niby tak, ale przecież nie mam adresu silicontits.eu tylko siliconmind.eu – to trochę co innego
Dodaj nowy komentarz